Zaledwie kilka godzin wystarczyło jeleniogórskim kryminalnym, aby namierzyć i zatrzymać mężczyznę podejrzanego o włamanie do zakładu zegarmistrzowskiego. Łupem sprawcy padło około 40 zegarków naręcznych. Choć straty oszacowano na blisko 3,5 tys. złotych, dla właściciela były to nie tylko przedmioty o wartości materialnej, ale również element wieloletniej pracy i zaufania klientów.
Do zdarzenia doszło w nocy z 8 na 9 lipca. Nieznany wówczas sprawca włamał się do jednego z zakładów zegarmistrzowskich w Jeleniej Górze i wyniósł około 40 zegarków kwarcowych. O kradzieży natychmiast powiadomiono policję.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Mundurowi zabezpieczyli ślady oraz przeanalizowali materiał z kamer monitoringu. To właśnie nagrania, w połączeniu z informacjami operacyjnymi, pozwoliły szybko wytypować osobę podejrzewaną o dokonanie włamania.
Efekty pracy policjantów przyszły błyskawicznie. Jeszcze tego samego dnia zatrzymano 61-letniego mieszkańca regionu. Mężczyzna został przewieziony do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem.
Śledczy nie kończą jednak pracy. Trwają czynności mające na celu odzyskanie wszystkich skradzionych zegarków oraz ustalenie, co stało się z łupem po włamaniu. Niewykluczone, że część mienia uda się jeszcze odzyskać i zwrócić właścicielowi.
Kradzieże z włamaniem do niewielkich punktów usługowych, takich jak zakłady zegarmistrzowskie, jubilerskie czy serwisy, należą do szczególnie dotkliwych przestępstw. Oprócz strat finansowych przedsiębiorcy muszą często zmierzyć się z kosztami naprawy zniszczonych drzwi lub witryn oraz czasowym wstrzymaniem działalności.
Za kradzież z włamaniem polskie prawo przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie 61-latka zdecyduje sąd po zakończeniu prowadzonego postępowania.
(red./Foto:arch.)

EUR
USD
CHF
GBP
CZK