Miniony weekend pokazał, że na lotnisku nie ma miejsca na żarty o bombach ani na pozostawianie bagażu bez opieki. W ciągu zaledwie trzech dni funkcjonariusze Straży Granicznej interweniowali w związku z trzema tego typu sytuacjami. Na szczęście w żadnym przypadku nie stwierdzono rzeczywistego zagrożenia.
Pierwszy alarm wszczęto w piątek, 14 sierpnia, na poznańskiej Ławicy. W hali przylotów pozostawiono bez nadzoru plecak. Na miejsce skierowano specjalistyczną grupę pirotechniczną. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili bagaż i potwierdzili, że nie stanowi on zagrożenia.
Po zakończeniu działań po plecak zgłosiła się 31-letnia kobieta. Za pozostawienie bagażu bez opieki została ukarana mandatem.
Dzień później na tym samym lotnisku doszło do znacznie poważniejszego w skutkach incydentu. 27-letni Polak, który miał lecieć do Turcji, podczas nadawania bagażu powiedział obsłudze, że w jego walizce znajduje się bomba. Informację potraktowano poważnie i natychmiast rozpoczęto działania pirotechniczne.
Sprawdzenie bagażu nie wykazało żadnego zagrożenia. Mężczyzna tłumaczył później funkcjonariuszom, że jego słowa były jedynie żartem. Żart zakończył się jednak mandatem oraz skreśleniem podróżnego z listy pasażerów.
Do podobnej sytuacji doszło w niedzielę, 16 sierpnia, na wrocławskim lotnisku. Pracownik obsługi poinformował Straż Graniczną o zagrożeniu bombowym. 29-letni obywatel Polski, również przed wylotem do Turcji, miał powiedzieć, że w swoim bagażu posiada bombę.
Funkcjonariusze przeprowadzili rozpoznanie minersko-pirotechniczne. Także tym razem nie znaleziono niebezpiecznych przedmiotów. Mężczyzna został ukarany mandatem, a decyzją kapitana samolotu nie został wpuszczony na pokład.
Służby nie mogą zignorować „żartu”
Choć wszystkie trzy sytuacje zakończyły się stwierdzeniem braku zagrożenia, każda z nich wymagała zaangażowania funkcjonariuszy i specjalistycznego sprzętu. Takie alarmy mogą oznaczać również opóźnienia lotów i poważne utrudnienia dla pozostałych podróżnych.
Straż Graniczna przypomina, że na lotnisku wszelkie informacje dotyczące bomb czy innych niebezpiecznych przedmiotów są traktowane jako potencjalnie realne zagrożenie. Dlatego nawet pozornie niewinny żart może uruchomić procedury bezpieczeństwa i mieć dla jego autora bardzo konkretne konsekwencje.
Warto również pamiętać o podstawowej zasadzie bezpieczeństwa: bagażu nie należy pozostawiać bez opieki. Chwila roztargnienia może wystarczyć, by wywołać alarm i zaangażować służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo podróżnych.
(red./Foto:NOSG)

EUR
USD
CHF
GBP
CZK