Nocny spacer wzdłuż autostrady A4 mógł skończyć się tragicznie. Dzięki czujności jednego z kierowców policjanci z Bolesławca szybko odnaleźli 20-letniego mężczyznę. Podczas kontroli okazało się, że młody mieszkaniec powiatu bolesławieckiego jest poszukiwany przez sąd. Zamiast kontynuować niebezpieczną wędrówkę, trafił prosto do zakładu karnego.
Dochodziła godzina 2.00 w nocy, gdy dyżurny bolesławieckiej komendy otrzymał nietypowe zgłoszenie. Jeden z kierowców jadących autostradą A4 w kierunku Zgorzelca zauważył młodego mężczyznę poruszającego się pieszo wzdłuż trasy.
Sytuacja była niebezpieczna zarówno dla samego pieszego, jak i kierowców. Na autostradzie pojawienie się osoby postronnej może w każdej chwili doprowadzić do tragicznego wypadku. Dlatego na miejsce natychmiast skierowano patrol Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu.
Funkcjonariusze szybko odnaleźli mężczyznę. Szedł w przydrożnym rowie, najwyraźniej chcąc uniknąć bezpośredniego kontaktu z pędzącymi samochodami. Policjanci podjęli interwencję i sprawdzili jego dane w policyjnych systemach.
Wtedy okazało się, że nocna interwencja ma jeszcze jeden, zaskakujący finał. 20-latek był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Bolesławcu. Mężczyzna miał do odbycia karę pozbawienia wolności za kradzież.
Zamiast więc wrócić bezpiecznie do domu, młody mieszkaniec powiatu bolesławieckiego został zatrzymany. Policjanci przewieźli go do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe miesiące – łącznie blisko pół roku.
Cała sytuacja pokazuje, jak ważna może być reakcja przypadkowego świadka. Zgłoszenie kierowcy pozwoliło policjantom nie tylko szybko usunąć potencjalne zagrożenie z autostrady, ale również doprowadzić do zatrzymania osoby poszukiwanej przez wymiar sprawiedliwości.
Jeden telefon wystarczył, by nocny spacer po autostradzie zakończył się dla 20-latka zupełnie inaczej, niż prawdopodobnie planował.
(red./Foto:arch.)

EUR
USD
CHF
GBP
CZK