Ostatni pociąg do Bogatyni odjechał w 2000 roku. Od tamtej pory temat rewitalizacji linii kolejowej powraca regularnie, jednak wciąż nie zapadły ostateczne decyzje. Rządowy program „Kolej+” zarekomendował, by linii nie przywracać, co znacząco skomplikowało sytuację.
Jak podkreśla Cezary Przybylski, sprawa ma wymiar znacznie szerszy niż tylko przywrócenie pasażerskiego połączenia.
– Kolej ma ogromne znaczenie w kontekście kopalni i elektrowni Turów. Koncesja na wydobycie węgla obowiązuje do 2044 roku. Jeżeli nie będzie węgla, elektrownia również nie będzie miała racji bytu. Nikt nie będzie dowoził węgla brunatnego do elektrowni z innego miejsca – zaznacza.
Chodzi przede wszystkim o przyszłość pracowników kompleksu energetycznego w Turowie. W samej kopalni i elektrowni pracuje ponad 3,5 tysiąca osób. Transformacja energetyczna oznacza, że w perspektywie najbliższych lat część z nich będzie musiała zmienić zatrudnienie.
– Ogromna odpowiedzialność spoczywa na rządzie i samorządach wszystkich szczebli, by otworzyć transportowo ten teren. Osoby, które dziś pracują w kopalni i elektrowni, nie powinny być zmuszone do wyprowadzki za pracą. Muszą mieć możliwość swobodnego i bezpiecznego przemieszczania się – podkreśla Przybylski.
Rosnące koszty inwestycji
Według aktualnych szacunków koszt rewitalizacji linii Zgorzelec–Bogatynia wynosi 321 mln zł – to o około 100 mln zł więcej, niż zakładano pierwotnie. Samorząd województwa deklarował wsparcie w wysokości 24 mln zł, podobną kwotę zadeklarowała gmina Bogatynia.
Z najnowszych informacji wynika jednak, że planowane jest zakończenie prac projektowych i odłożenie inwestycji w czasie.
– Nawet jeśli inwestycja będzie kosztować 100 mln zł więcej, tę linię powinniśmy zrealizować. To najwyższy czas, by zająć się obszarem Turowa w sposób odpowiedzialny – ocenia wiceprzewodniczący sejmiku.
Samorząd przejmie linię?
Jednym z rozważanych scenariuszy jest przejęcie zadania rewitalizacji przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Warunkiem byłoby przekazanie linii przez PKP Polskie Linie Kolejowe.
– Jeśli linia zostanie nam przekazana, jesteśmy w stanie wykonać tę inwestycję znacznie taniej, być może nawet w pierwotnie zakładanym budżecie – deklaruje Przybylski.
Problemem może być jednak strategiczny charakter linii, związany z funkcjonowaniem kopalni i elektrowni. Mimo to, zdaniem samorządowca, przekazanie jej województwu jest nieuniknione i konieczne.
W najbardziej optymistycznym wariancie – przy przejęciu inwestycji przez samorząd – pociągi mogłyby wrócić na trasę Zgorzelec–Bogatynia w latach 2029–2030.
Dla mieszkańców południowo-zachodniej części Dolnego Śląska byłby to symboliczny powrót kolei po niemal trzech dekadach przerwy – i ważny element przygotowań regionu na czas po węglu.
(red.)

EUR
USD
CHF
GBP
CZK