W poniedziałek (18.08) w godzinach wieczornych w Lubaniu kierowca, zygzakiem przejechał kamperem po uliczkach przy ul. Kolejowej w Lubaniu, uszkadzając auta i płot i kilka samochodów. Sam sprawca był przekonany, że ujdzie mu to płazem. Jak ustaliła Gazeta Wyborcza, kampera miał prowadzić Dariusz K., lubański sędzia. W środę głos w tej sprawie zabrał minister sprawiedliwości.
Świadkowie relacjonowali, że mężczyzna był pijany. Zdarzenie miało miejsce 18 sierpnia o 19:15, gdy na osiedlowych drogach kręciło się sporo ludzi. Na miejsce wezwano policjantów, którzy zatrzymali kierowcę i przeprowadzili badanie na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Później kierowca został przewieziony do szpitala celem pobrania krwi do badań. Kamila Wolańska, Prokurator Rejonową Prokuratury Rejonowej w Lubaniu, potwierdziła, że w tej sprawie jest prowadzone śledztwo, a z kierowcą przeprowadzono niezbędne czynności oraz zaplanowano dalsze działania. Jak przekazała rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu badanie alkomatem wykazało ponad dwa promile, a za zgodą prezesa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu sędziego przewieziono do szpitala na pobranie krwi. Około godz. 23:30 został zwolniony.
Reakcja Ministra
W środę, 20 sierpnia minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wydał decyzję o miesięcznym odsunięciu sędziego od orzekania. To jednak formalność, bo Dariusz K. od ponad roku przebywa na zwolnieniu lekarskim. Nawiązując do słów, że sędziowie nie są bogami, przede wszystkim chciałem powiedzieć, że dla osób, które prowadzą w stanie nietrzeźwości lub popełniają inne przestępstwa, nie może być miejsca w zawodzie sędziowskim - skomentował Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości. Dariusz K. nie usłyszał zarzutów ze względu na immunitet sędziowski. Policja mogła wykonać jedynie czynności niecierpiące zwłoki. Formalne postawienie zarzutów będzie możliwe dopiero po uchyleniu immunitetu przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego.
Sędzia się przyznał
Sprawę sędziego z Lubania podchwyciły krajowe media, OKO.press poinformowało, że sędzia potwierdził, że kierował kamperem.
"Pojechałem zatankować. Mam problemy z kręgosłupem, biorę silne leki, byłem pod ich wpływem. Później wypiłem piwo i śliwowicę w domu – tłumaczył. Nie był jednak pewny, czy uszkodził ogrodzenie – Mogłem uszkodzić samochody. Bzdurą jest, że jechałem zygzakiem" – dodał w rozmowie z OKO.press sędzia.
W czwartek Kamila Wolańska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaniu, poinformowała TVN24 o wszczęciu śledztwa w sprawie prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Jak przekazała, przesłuchiwani są świadkowie i zabezpieczany jest monitoring. Wszystko po to, by ustalić okoliczności tego, co się stało.
Wykonywane były czynności z udziałem kierującego pojazdem - powiedziała. I zastrzegła, że nie ujawni więcej szczegółów, bo w sprawie zaplanowane są dalsze czynności. Sędzia nie usłyszał jeszcze zarzutów "z uwagi na immunitet".
(red.)

EUR
USD
CHF
GBP
CZK