Tury Polonia 7Środowy, dość ciekawy mecz Suzuki 1 Ligi Mężczyzn pomiędzy PGE Turów z Polonią Warszawa zakończył się przegraną gospodarzy 91:102. Jednocześnie był to ostatni występ czarnozielonych w sezonie 2022-2023 i wykluczenie z rozgrywek na tym poziomie w nastepnym. Niestety wykupienie po raz drugi dzikiej karty okazało się chybionym pomysłem, nie gwarantującym utrzymania się klubu na zapleczu ekstraligi.

Zapraszamy do Galerii!


Niezła pierwsza połowa
Ostatni mecz Turowa w tym sezonie był wyrównany, ciekawy i dający nadzieję na honorowe pożegnanie się z 1 ligą. Pierwsza połowa była wymianą ciosów, która nie dała żadnemu z rywali zdecydowanego prowadzenia (19:22, 31:31). Wynik 50:53 świadczy o tym, że obrona żadnej ze stron nie murowała swojego kosza. Drużyny liczyły raczej na skuteczność swojego ataku. Połówkowe statystyki pokazują, jak skuteczną bronią Polonii był zwłaszcza szybki atak. Dzięki niemu Polonia zdobyła aż 15 pkt podczas gdy Turów tylko dziesięć. Kiepsko wyglądała gra miejscowych w obronie własnej tablicy. Przyjezdni zyskali 4 punkty drugiej szansy, zaś miejscowi ani jednego.
Pogoń bez efektów
Po przerwie coraz bardziej zaczęła się zaznaczać przewaga gości. Po pięciu minutach trzeciej odsłony Warszawiacy prowadzili już 13 oczkami (57:70). Do końca tej części spotkania Turów co prawda dorzucił jeszcze 14 punktów 21:25), ale po półgodzinie gry zespoły dzieliła jeszcze siedmiopunktowa różnica (71:78). Po pierwszych trzech minutach ostatniej kwarty zgorzelczanie zmniejszyli przewagę rywali do 3 oczek (77:80), lecz końcówka należała do Polonii. Warszawianie wygrali tę odsłonę różnicą kolejnych czterech punktów (20:24) i cały mecz 91:102.
Siłą przyjezdnych była ławka rezerwowych. O ile dla Turowa zdobyli oni 26 pkt, to dla gości zdobyli aż 38 oczek. Lepsi od gospodarzy byli także w rzutach z dystansu: trafili aż 12 trójek podczas gdy miejscowi tylko osiem. Zdecydowanym liderem Turowa kolejny raz był Szymon Pawlak, zdobywca aż 28 punktów, Zawodnik ten, podobnie jak Krzysztof Jakóbczyk i Bartek Bochno, był chwalony nawet przez trenera Polonii podczas konferencji prasowej.
PGE Turów: 91:102 [19:22, 31:31, 21:25, 20:24)
Szymon Pawlak: 28 pkt, Filip Pruefer 13 pkt, Krzysztof Jakóbczyk: 12 pkt, Krzysztof Wąsowicz 9 pkt, Mikołaj Styczeń 9 pkt, Michał Samolak 7 pkt, Michał Jędrzejewski 6 pkt, Arkadiusz Adamczyk 5 pkt, Bartosz Bochno 2 pkt.
Osierocona porażka
Podczas konferencji prasowej poprosiliśmy trenera Pawła Turkiewicza refleksje na temat minionego sezonu, czyli jakie miał plany, co z nich wyszło i dlaczego. – Plan był prosty, chcieliśmy się utrzymać w I lidze. Niestety informację o otrzymaniu dzikiej karty dostaliśmy bardzo późno i mieliśmy mało czasu na kontraktowanie graczy. Przeprowadziliśmy parę rozmów w których składaliśmy oferty przystające do naszego budżetu. Wiele czynników wpłynęło na to, że jesteśmy w tym miejscu. Były to kontuzje, trochę brakowało nam jakości u tych graczy, których mieliśmy. Nigdy nie zakładałem, że będziemy w tej spadkowej strefie trzech drużyn, natomiast życie potoczyło się inaczej. Dzisiaj w szatni powiedziałem chłopakom, że mieliśmy około 10 meczów, które minimalnie przegraliśmy. Z tej dziesiątki przynajmniej pięć mogliśmy wygrać a wtedy bylibyśmy w innym miejscu. Zawodnicy brali na siebie odpowiedzialność, która nie zawsze przynosiła pożądane efekty. W następnych sezonach prawdopodobnie będą z tego wyciągać wnioski – powiedział trener. Pytany, kto jest winny klęski odpowiedział - Nie do mnie to pytanie. Wiadomo, sukces ma wielu ojców, natomiast porażka zawsze jest sierotą. Dziwne, że trener nie widzi u siebie żadnych jej przyczyn, że wypiera z siebie choćby część winy. Co gorsza obciąża nią zawodników którzy ustami Szymona Pawlaka uczestniczącego w konferencji zapewniają, że chcieli każdy mecz wygrać i wkładali w spotkania 100 procent swoich możliwości. Nie jest też wykluczone, że wśród przyczyn jest sposób zarządzania klubem. Rzecz w tym, że jest to prywatne przedsięwzięcie biznesmena, który dawał pieniądze na dziką kartę. Problem może się zaczynać od tego, że dalsze finansowanie jego działalności było dotowane przez PGE. Jego przedstawiciele ponoć chcieli mieć wpływ na jego funkcjonowanie. Czyżby więc klęska urodzaju „sterników” klubu była jedną z przyczyn fiaska projektu? Osoby blisko związane z klubem podsuwają taką ewentualność. Jednocześnie zapewniają, że zarówno Zarząd jak i Rada Nadzorcza pracowali jako wolontariusze nie pobierając z tego tytułu żadnych apanaży. Trzeba zatem nie wierzyć Pawłowi Turkiewiczowi mówiącemu, że przyczyn porażki było naprawdę wiele. Nic nie wiadomo o przyszłości PGE Turów. Pewnie jak zwykle dowiemy się o jego losach z mocnym opóźnieniem.
J.G.
Foto: GRE

Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4,2600zł 4,3100zł
usd USD 4,0300zł 4,0200zł
usd CHF 4,4400zł 4,5600zł
usd GBP 5,0100zł 5,0012zł
czk CZK 0.1800zł 0.1940zł

Kurs z dnia: 2024-04-12

Pogoda

+8
°
C
+11°
+
Zgorzelec
Wtorek, 16
Środa
+ +
Czwartek
+ +
Piątek
+10° +
Sobota
+10° +
Niedziela
+ +
Poniedziałek
+ +
Prognoza 7-dniowa