DSCF2013Koszykarskie szczęście na pstrym koniu jeździ. Był mecz, który PGE Turów wygrał dzięki rzutowi Stelmacha oddanemu w ostatniej sekundzie. Ponieważ historia lubi się powtarzać, podczas spotkania ze Stelmetem Zielona Góra, przegrali po rzucie z dystansu oddanym przez Marcina Srokę. I tak ze stanu 89:88 na półtorej sekundy przed ostatnią syreną w momencie gdy ona zaczęła rozbrzmiewać, wynik zmieniał się na 89:91, czyli dający zwycięstwo gościom. 

Zapraszamy do galerii ! 

 

Już pierwsze chwile spotkania wykazały, która z drużyn znajdujących się na parkiecie jest bardziej nakręcona, żądna zwycięstwa. Gracze Stelmetu zaatakowali gospodarzy z niezwykłą energią, czego skutkiem już po upływie 3 minut prowadzili 2:6. Czteropunktowa przewaga gości utrzymała się do końca pierwszej kwarty (19:23). Wynik dla Turowa ratował Aaron Cel, zdobywca 12 punktów.

W drugiej kwarcie w zgorzeleckim zespole nastąpiła prawdziwa zapaść. Na 25 sekund przed końcem pierwszej połowy Turów przegrywał aż 12 punktami (34:46), lecz ostatnia akcja pozwoliła im zmniejszyć różnicę do 10 oczek. Tę część meczu przegrali 17:23.

Koncertem emocji wynikłych z sędziowskich pomyłek była trzecia odsłona. Nie wiadomo dlaczego żaden z arbitrów nie zauważył faulu Waltera Hodge’a popełnionego bez piłki na Ivanie Zigeranoviciu. Poza boiskiem doszło do emocjonalnej wymiany zdań pomiędzy sprawcą wykroczenia a jednym z Grzegorzem Ardellim z ekipy PGE. Zdarzenie rozsierdziło Miodrag Rajkovicia - trenera czarnozielonych, który domagał się sprawiedliwości. Efektem „zadymy” było podyktowanie faulu niesportowego na korzyść … Stelmetu. Wszystko to najwyraźniej spowodowało napływ adrenaliny graczy gospodarzy, gdyż wkrótce potem na 3 minuty przed końcem kwarty wyszli na prowadzenie 56:55. Jednopunktowe prowadzenie utrzymali je do końca kwarty (65:64), którą wygrali aż 11 oczkami (29:18).

W ostatniej kwarcie na minutę i osiem sekund przed końcem meczu Turów prowadził już 6 punktami (85:79). Trener Stelmetu Mihailo Uvalin wziął czas i ustawił kolejną akcję. Te wskazówki i kolejne przyniosły efekt. Na 1,5 sekundy rywale Turowa zbliżyli się na jeden punkt. Perfekcyjnie rozegrana akcja i celny rzut z dystansu Marcina Sroki dał zwycięstwo przyjezdnym.

Po meczu Miodrag Rajković i kapitan czarnozielonych Michał Chyliński nie kryli rozczarowania. Chwaląc poziom sportowy spotkania zwracali uwagę na zmęczenie graczy. – Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że dzisiaj o trzeciej w nocy wstajemy i lecimy do Rosji – mówił Rajković. – Jest tak, że wszyscy mają czas na odpoczynek, tylko nie my. Teraz zbliża się czas gry w „szóstkach”. Wtedy zobaczymy, kto jest z jakiej gliny – znacząco powiedział Chyliński. Przed PGE Turów jeszcze dwa mecze w ramach Wspólnej Ligi VTB. Wkrótce więc nadejdzie czas podsumowania tego epizodu. Czy zgorzelczanom do czegokolwiek się one przydał, odpowiedź da następna faza rozgrywek. Na razie – pomimo przegranej – PGE Turów pozostaje liderem tabeli.

PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra 89:91 (19:23, 17:23, 29:18, 24:27)


PGE Turów: Cel 19, Chyliński 18, Ziegranović 15, Opacak 10, Jackson 9, Stelmach 8, Robinson 6, Micić 4, Bodziński, Wichniarz


Stelmet: Hosley 24, Hodge 18, Borovnjak 18, Sroka 15, Cesnauskis 6, Białek 5, Chanas 3, Seweryn 2

Janusz Grzeszczuk

Fot.: M@te, GRE

Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4,4600zł 4,5900zł
usd USD 4,2200zł 4,4400zł
usd CHF 4,7100zł 4,8700zł
usd GBP 5,1900zł 5,4000zł
czk CZK 0.1800zł 0.1940zł

Kurs z dnia: 2024-02-29

Pogoda

+8
°
C
+11°
+
Zgorzelec
Wtorek, 16
Środa
+ +
Czwartek
+ +
Piątek
+10° +
Sobota
+10° +
Niedziela
+ +
Poniedziałek
+ +
Prognoza 7-dniowa