1Bez Chylińskiego i Kuliga czyli filarów zespołu, PGE Turów Zgorzelec przegrał ze Spartakiem St. Petersburg 74:76 w ramach rozgrywek Zjednoczonej Ligi VTB. O minimalnej przegranej znowu zdecydował brak szczęścia i skuteczności w emocjonującej końcówce. Mimo porażki wstydu nie było.

Zapraszamy do galerii !

 

Czarnozieloni, którzy zazwyczaj przesypiają pierwszą kwartę, tym razem bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie. Bez respektu prowadzili wyrównaną walkę z gospodarzami. Trafienie Łukasza Wichniarza na koniec pierwszej odsłony dało zgorzelczanom prowadzenie 15:18.

W połowie drugiej kwarty Russell Robinson dwa razy z rzędu trafił za trzy, dzięki czemu podopieczni trenera Miodraga Rajkovicia prowadzili pięcioma punktami. Spartak ma jednak miał w arsenale swoje dwie armaty, czyli Vladimira Dragicevicia i Loukasa Mavrokefalidisa. To ich zdobycze pozwoliły gospodarzom na odrobienie strat. I choć w konsekwencji wygrali tę część spotkania 22:21, to po dwóch kwartach to Turów ciągle prowadził 37:39. Z takim wynikiem rywale schodzili do szatni na przerwę.

Odpoczynek najwyraźniej lepiej zrobił gospodarzom, gdyż rozpoczęli trzecią kwartę od nokautującej serii 12:0. Łatwo policzyć, że Spartak prowadził wtedy dziesięcioma punktami.  Ten zwycięski marsz zakończył dopiero Ivan Opacak, lecz zdobyta przewaga znacznie skomplikowała sytuację Turowa. Po tym prysznicu gracze Turowa postanowili wzmocnić obronę, lecz efektem były faule. To głównie dzięki skuteczności z linii rzutów wolnych Spartakowi udało się utrzymać bezpieczną przewagę do końca tej części meczu. Wygrali ją aż 24:13, co nie najlepiej rokowało końcowemu wynikowi dla przyjezdnych. Na tablicy widniało bowiem 61:52.

Czwarta odsłona to tradycyjny pościg Turowa za przeciwnikiem. Na dwie minuty przed końcem goście zbliżyli się do rywali na sześć, a po trafieniu Djordje Micicia na 26 sekund przed końcem PGE Turów na trzy punkty. Końcowe niespełna pół minuty gry wypełniła seria rzutów wolnych. Niestety lepiej rozegrali ją gospodarze, którzy wygrali całe spotkanie 76:74. Najlepszym zawodnikiem w drużynie gości był Russell Robinson, który zdobył 21 punktów i pięć asyst.

Sadząc po składzie, jaki ze sobą do Rosji zabrał trener Rajković, uczestnictwo w Zjednoczonej Lidze VTB jest dla niego już tylko złem koniecznym. Cóż, skoro się rozpoczęło tę imprezę, to trzeba ją godnie zakończyć. Po siedemnastu spotkaniach zespół PGE Turów zajmuje ósme miejsce z czterema wygranymi i trzynastoma porazkami. Ostatni wyjazdowy mecz z Unikiem Kazań odbędzie się 24 marca, czyli w środku rozgrywek w „szóstkach”, decydujących o pozycji przed play-offami. Postawa w tej fazie da odpowiedź na pytanie, czy zawodnicy Turowa wyciągnęli jakąkolwiek lekcję z kontaktów w najlepszymi zespołami koszykarskimi Europy Środkowo-Wschodniej.

Janusz Grzeszczuk

Foto: http://www.vtb-league.com/

 

Spartak St. Petersburg – PGE Turów Zgorzelec 76:74 (15:18, 22:21, 24:13, 15:22)

Spartak: Wright 18 pkt, Mavrokefalidis 16 pkt, Dragicević 10 pkt, Kurbanov 10 pkt, Carter 10 pkt, Strelnieks 5 pkt, Johnson-Odom 5 pkt, Kashirov 2 pkt, Zavoruev pkt, Dmitriev 0 pkt.

PGE Turów: Robinson 21 pkt, Stelmach 10 pkt, Zigeranović 10 pkt, Micić 9 pkt, Cel 8 pkt, Jackson 8 pkt, Opacak 5 pkt, Wichniarz 3 pkt, Bodziński 0 pkt, Leszczyński 0 pkt.

Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4,4600zł 4,5900zł
usd USD 4,2200zł 4,4400zł
usd CHF 4,7100zł 4,8700zł
usd GBP 5,1900zł 5,4000zł
czk CZK 0.1800zł 0.1940zł

Kurs z dnia: 2024-02-29

Pogoda

+8
°
C
+11°
+
Zgorzelec
Wtorek, 16
Środa
+ +
Czwartek
+ +
Piątek
+10° +
Sobota
+10° +
Niedziela
+ +
Poniedziałek
+ +
Prognoza 7-dniowa