Prognozy meteorologiczne co prawda zapowiadały mocne opady i silne wichury, ale takiej nawałnicy, jaka nawiedziła powiat zgorzelecki ludzie nie widzieli chyba od powodzi tysiąclecia z 2010 roku. W ciągu kilkudziesięciu minut spadła taka ściana deszczu, że widoczność była mocno utrudniona. W tym czasie ulice miasta błyskawicznie zmieniły się w rwące potoki a woda zalewała miejsca niżej położone, a zwłaszcza piwnice domów.
Jak mówi st. kpt mgr inż. Grzegorz Flesza, zastępca komendanta Powiatowego PSP w Zgorzelcu, tempie błyskawiczny na nogi postawione wszystkie jednostki Straży Pożarnej w powiecie: państwowe i ochotnicze. Z Bogatyni, jako najmniej poszkodowanej wydzielono osobny zespół do pomocy kolegom z centrum powiatu. Łącznie zadysponowano 26 JRG. W newralgicznych punktach miasta było widać pracujących strażaków niosącym pomoc mieszkańcom. Najbardziej zagrożone ulice były wyłączone z ruchu poprzez ustawienie blokad z barierek. Funkcjonariuszom nalezą się wielkie słowa uznania za poświęcenie, bo dzięki nim zostały ograniczone straty materialne i nikt z mieszkańców nie odniósł obrażeń.
J.G. Foto: PSP Zgorzelec

EUR
USD
CHF
GBP
CZK

