DSCF1666W dość leniwym tempie toczył się mecz pomiędzy PGE Turów Zgorzelec a ukraińskim Azovasz Mariupol, zakończony zwycięstwem gospodarzy 78:69. Nie znaczy to, że cały był nudny. Przeciwnie: zdarzały się prawdziwe rodzynki. Jedna z nich to seria trzypunktowych rzutów Damiana Kuliga w trzeciej kwarcie. Drugą było trafienie w ostatniej sekundzie z dystansu w wykonaniu Davida Jacksona. I chociaż te punkty nie decydowały o losach meczu, jak Stelmacha w spotkaniu z Treflem Sopot, to ze względu na widowiskowość wywołały podobny do tamtego, entuzjazm na trybunach.

Zapraszamy do galerii!

 

Pierwsza połowa meczu to dwa oblicza Turowa: pierwszą kwartę wysoko, bo stosunkiem 20:13 wygrali gospodarze. Drugą mocno rozpoczęli goście, którzy po dwóch minutach gry dogonili Turów na jeden punkt (20:19). Należy zaznaczyć, że w tej części spotkania obie drużyny grały nieco rozkojarzone. Obu stronom zdarzały się długie fragmenty gry z nieskutecznymi akcjami pod koszem przeciwnika. Przerwał ją Ivan Zigeranović trafieniem za dwa oczka. Była to jedna z nielicznych chwil w trakcie jego występu na parkiecie kiedy punktował, bo w przekroju całego meczu częściej zaliczał straty. Do szatni zespoły schodziły przy stanie 31:28, lecz ta kwarta była przegrana przez gospodarzy 11:15. Prowadzenie Turowa wynikało z przewagi wyniesionej z pierwszej kwarty.

O trzeciej kwarcie, gdyby nie wspomniana seria Kuliga, trudno byłoby można powiedzieć cokolwiek dobrego. Okazało się, że aż trzech graczy Turowa ciągle pozostawało bez punktów. Byli to Jackson, Stelmach i Wichniarz. Kapitan czarnozielonych Michał Chyliński miał na swoim koncie zaledwie dwa oczka. To w tej części spotkania Azovmasz wyszedł aż siedmiopunktowe prowadzenie (35:42). I tylko dzięki wspomnianej serii Kuliga zgorzelczanie pozostali w grze. Tym niemniej tę odsłonę przegrali 18:22 a na tablicy wyników świecił się stan meczu 49:50.

Nie pierwszy raz PGE Turów odrodził się w ostatniej kwarcie. Obudził się Piotr Stelmach, który tylko w tym fragmencie zdobył 8 punktów. Wynik pociągnęli także Djordje Micić i Ivan Opacak. Właściwie śmiało można powiedzieć, że czterej zawodnicy wygrali dla Turowa całe spotkanie. Oprócz wymienionych był także nim Damian Kulig, zdobywca 20 punktów. Niewiele mniej, bo 18 zaliczył Ivan Opacak. Tuż za nimi z 14 punktową zdobyczą uplasował Djordje Micić. Od kilku meczów trudno w Ivanie Zigeranoviciu poznać pełnego werwy podkoszowego. Tego serbskiego olbrzyma najczęściej widzimy na parkiecie z grymasem zmęczenia albo bólu.

Pora na minibohatera, czyli Davida Jacksona. Można powiedzieć, że w przekroju całego meczu Amerykanin spisywał się bardzo przeciętnie. Do przedostatniej sekundy miał na swoim koncie zaledwie jeden punkt zdobyty z rzutów wolnych. Kiedy więc goście z Ukrainy atakując kosz Turowa dążyli do zmniejszenia skali porażki, przy stanie 75:69 stracili piłkę. Nastąpił szybki kontratak zgorzelczan. Właśnie to David Jackson otrzymał podanie jeszcze na swojej połowie, po czym przez nikogo nie niepokojony przekozłował połowę boiska. Zatrzymał się na linii 6,75 m i spokojnie, jak na treningu oddał celny rzut za trzy. Lepszego scenariusza na koniec występów PGE Turów we Wspólnej Lidze VTB na swoim terenie kibice nie mogli sobie życzyć. Jeszcze kilka takich zakończeń meczu (oby równie szczęśliwych), a zaczniemy mówić o Turowie jako o mistrzach ostatniej sekundy.

PGE Turów – Azovmasz Mariupol:  78:69  [20:13, 11:15, 18:22, 29;19]

PGE Turów:  Cel: 5 pkt, Kulig: 20 pkt, Chyliński: 3 pkt, Stelmach: 8 pkt, Wichniarz: 0 pkt, Micić: 14 pkt, Jackson: 4 pkt, Opacak: 18 pkt, Zigeranović: 6 pkt.

Azovasz Mariupol: Greer 6 pkt, Harris: 10 pkt, Murray: 7 pkt, Pecherov: 18 pkt, Raduljica: 4 pkt, Kolczenko: 0 pkt, Zajcew: 18 pkt, Serapinas: 0 pkt, Slipenczuk: 2 pkt, Dragicevic: 4 pkt, Zabirczenko: 0 pkt.

Rajković: Moi zawodnicy się wypalili

 

- Nie mogę powiedzieć, że dzisiaj rozegraliśmy wspaniały mecz, nie był na najwyższym poziomie. Najważniejsze jest, że go wygraliśmy mimo, że mieliśmy na to mało czasu. Zauważyłem, że moja drużyna jakby trochę się wypaliła, co może być zagrożeniem w przyszłości. Mam nadzieję, że znajdzie energię i motywację do następnych meczów. Mamy mało czasu na odpoczynek, nie ma kiedy się cieszyć albo smucić. Zaraz wyjeżdżamy na mecz pucharowy do Kutna, po trzech dniach spotkanie ligowe ze Startem Gdynia aby lecieć do Kazachstanu, gdzie 31 stycznia zagramy z Astaną – mówił nieco strapiony Miodrag Rajković.

-  Ciszę się ze zwycięstwa. Wiadomo, że każda wygrana podnosi morale drużyny. Dzisiaj graliśmy falami, pozwalaliśmy przeciwnikowi na zdobywanie łatwych punktów – krótko podsumował mecz Damian Kulig.

Janusz Grzeszczuk

Najnowsza Gazeta

300

Reklama

Kursy walut

KUPNO SPRZEDAŻ
euro EUR 4,2600zł 4,3100zł
usd USD 4,0300zł 4,0200zł
usd CHF 4,4400zł 4,5600zł
usd GBP 5,0100zł 5,0012zł
czk CZK 0.1800zł 0.1940zł

Kurs z dnia: 2024-04-17

Pogoda

+8
°
C
+11°
+
Zgorzelec
Wtorek, 16
Środa
+ +
Czwartek
+ +
Piątek
+10° +
Sobota
+10° +
Niedziela
+ +
Poniedziałek
+ +
Prognoza 7-dniowa